
Jak miałam dwa latka stwierdziłam, że fajnie jest spać w nocy i czasami zdrzemnąć się w dzień, szczególnie po spacerku jak strasznie bolały mnie nóżki, kładłam się i na chwilkę zamykałam oczy... Często chodziłyśmy z mamą na plac zabaw. Było tam dużo dzieci i nigdy się nie nudziłam. Bawiłam się z nimi w piasku, bujałyśmy się na huśtawce, czasami się denerwowałam jak ktoś obcy zabrał mi zabawkę. Raz taki jeden chłopiec ciągle mi zabierał moje foremki, więc chciałam mu delikatnie zwócić uwagę i stuknęłam go łopatką, ale stało się jeszcze gorzej... łopatka się na nim złamała. Strasznie wtedy płakałam, a mama tez nie była zadowolona i mówiła, że źle zrobiłam, bo chłopca to bolało, no, ale co ja miałam zrobić? Pewnego dnia pojechałam z mamą i babcią nad jezioro na wczasy. Ale było fajnie. Mogłam się kąpać w jeziorze, bawi się na placu zabaw i strasznie mi tam posmakowało jedzonko. Od tamtej pory więcej jadłam i mama się bardzo cieszyła, bo nie musiała już ze mną chodzić ciągle na badania. Gdy miałam trzy lata mama postanowiła, że będę chodziła do przedszkola. Z początku było fajnie, dużo dzieci, zabawek, miła pani, ale potem mi się znudziło, a poza tym tęskniłam za rodzicami. Zaczęłam się bronić przed przedszkolem, ale mama była uparta, zaprowadzała mnie nawet jak bardzo krzyczałam. Ciągle tłumaczyła, ze musi pracować, aby mieć pieniążki na jedzono, ubrania i zabawki, a ja muszę tam chodzić, no i w końcu ustąpiłam. A potem były takie dni, że nie zdążyłam się jeszcze wybawić z dziećmi, a mama już po mnie przychodziła do przedszkola, wtedy płakałam, że nie chcę iść do domu. No, bo najpierw każą chodzić do dzieci, a potem nie pozwalają się pobawić. Nauczyłam się dużo piosenek i wierszyków, dużo rysowaliśmy i tańczyliśmy. Miałam dużo koleżanek i kolegów. Jak skończyłam siedem lat, poszłam do szkoły? Tam od razu mi się spodobało. Bardzo chciałam być wzorową uczennicą, ale jakoś mi to nie wychodziło. Ciągle czegoś zapominałam, a pani powtarzała, że aby być wzorową trzeba być przykładem dla innych, a ciągle zapominając takiego przykładu nie daję. Wtedy tata postanowił zapisać mnie na zajęcia "W zakresie rozwoju pamięci, koncentracji i inteligencji". Tam nauczyłam się szybkiego zapamiętywania i było mi łatwiej w szkole. Szybciej uczyłam się wierszy i różnych tekstów a także przestałam tak o wszystkim zapominać. Byłam nawet na dwóch olimpiadach pamięciowych. Na pierwszej warszawskiej zajęłam trzecie miejsce i dostałam brązowy medal na drugiej ogólnopolskiej nie zajęłam żadnego miejsca. W trzeciej klasie udało mi się zostać wzorową uczennicą. Teraz zdałam do czwartej klasy i trochę się martwię, bo nie będzie naszą wychowawczynią ta pani, co wcześniej, a bardzo ją lubiłam. Dojdą nowe przedmioty i nowi nauczyciele. No, ale koniec o obowiązkach, przejdźmy do przyjemności.
Myślę, że powinnam napisać, co lubię robić, jakie jest moje hobby. Najbardziej lubię słuchać muzyki pop, moja ulubioną piosenkarką jest Briteney Spears.
Oprócz tego lubię gry komputerowe, surfowanie po Internecie, jazdę konną, na hulajnodze, nartach, rolkach.
Jak byłam z tatą w Dominikanie to nauczyłam się tam nurkować. Super sprawa, można z bliska oglądać ryby i różne żyjątka w wodzie.
Często jeżdżę z tatą na ryby (udało mi się nawet kilka złowić), lubię chodzić na basen. Moimi najlepszymi koleżankami są Dorota i Sylwia, z którymi chodzę do klasy.
Jakby ktoś chciał do mnie napisać to podaję adres: patrycja_ruta@poczta.onet.pl | |
![]() | |
![]() |
![]() |